W maju serwis YouTube będzie obchodził swoje 12-ste urodziny. Co się zmieniło od wrzucenia na serwis pierwszego wideo jednego z założycieli serwisu – Jaweda Karima? Jak zmienił się sam serwis i jak wpłynął na współczesną rzeczywistość? O tym poniżej.

YouTube – podstawowe fakty

Serwis założyli byli pracownicy Paypal – Chad Hurley, Steve Chen i Jawed Karim. Domena Youtube.com została zarejestrowana dokładnie 14 lutego 2005 roku, a sam serwis ujrzał światło dzienne w maju 2005 roku. Pierwszy udostępniony za pośrednictwem serwisu film przedstawiał jednego z twórców serwisu – Jaweda Karima, podczas wizyty w ZOO („Me AT the ZOO”). Wyjaśnia w nim, że słonie mają długie trąby :). Podejrzewam, że nie przypuszczał wtedy jak sławny stanie się ten film. Możecie obejrzeć go poniżej:

Jak na prawdziwy startup przystało, pierwsze biuro nie było imponujące – mieściło się w małym lokalu nad pizzerią. Jednak potencjał serwisu szybko dostrzegli inwestorzy. W listopadzie 2005 roku Sequoia Capital zainwestowało w niego 3,5 miliona dolarów, a Roelof Both – dawny Chief Financial Officer w PayPal dołączył do zespołu YouTube. W 2006 roku Sequoia Capital wniosła do spółki dodatkowe 8 milionów dolarów. Inwestycja w serwis okazała się trafna i już w połowie 2006 roku serwis znalazł się na 5 miejscu najbardziej popularnych stron w rankingu Alexa Internet.

Według ekspertów, serwis w 2007 roku wykorzystywał taką ilość serwerów, która w 2000 roku byłaby w stanie obsłużyć całą globalną sieć.

Na początku, dostępny wyłącznie w języku angielskim, serwis nie należał do portfolio giganta technologicznego z Mountain View. Google przejął go dopiero po ponad roku od jego powstania, za 1,65 miliarda dolarów. To rozpoczęło szybką ekspansje serwisu na zagraniczne rynki i wprowadzenie nowych wersji językowych – dziś serwis dostępny jest w 76 językach i obecny w ponad 88 krajach (język polski pojawił się w 2007 roku). Na przełomie 2007 i 2008 roku Google wprowadził wersję mobilną serwisu. W tamtym momencie było już jasne, że serwis ten w istotny sposób wpłynie na rynek reklamy video online na świecie.

Skąd ta popularność?

Nie tylko YouTube umożliwiaja publikację materiałów wideo online. Od czasu jego premiery w Internecie powstało wiele tego typu serwisów. Skąd wzięła się jego popularność? Czy samo przejęcie przez Google, wystarczyło aby YouTube stał się marką „top-of-mind” wśród wszystkich portali wideo na świecie?

Na pewno przejęcie przez Google przyśpieszyło tempo jego rozwoju. Jednak, moim zdaniem, kluczową rolę odegrała świadomość rynku przez twórców serwisu, którzy idealnie wpasowali się w filozofię zachowań i oczekiwania internautów. Po pierwsze, serwis daje możliwość oglądania tego, na co w danej chwili mamy ochotę. Po drugie stworzył swojego rodzaju społeczność, w której możemy komentować, oceniać i udostępniać obejrzane materiały. I po trzecie, nie nakładał na użytkownika ograniczeń, jak konieczność logowania czy odpowiednia jakość udostępnianego materiału wideo.

Weźmy na przykład takie vimeo.com, które powstało mniej więcej w tym samym czasie co YouTube. Nie odniósł jednak tak spektakularnego sukcesu, mimo, że na pierwszy rzut oka są to niemal bliźniacze serwisy. Różnica polega na tym, że vimeo od samego początku stawiało tylko na oryginalne produkcje – innymi słowy, możesz na nim zamieścić wyłącznie materiał, którego jesteś autorem. Kolejna rzecz to płatności. Na Vimeo filmy możesz obejrzeć za darmo. Jednak jeżeli chcesz zamieścić materiał w serwisie, masz dwie możliwości – możesz wykorzystać darmowe konto (z ograniczeniem m.in. 1 filmu w jakości HD na tydzień) lub skorzystać z wersji płatnej (do wyboru są 3 wersje za 16, 55 lub 170 złotych miesięcznie). W przypadku YouTube, takie ograniczenia i płatności nie istnieją.

Od amatorki do profesjonalizmu

Na początku istnienia serwisu pojawiały się na nim głównie amatorskie filmy kiepskiej jakości. Rozwój technologiczny oraz fakt, że nagrywanie wideo jest coraz tańsze i dostępne niemal dla każdego, przyczyniła się do powstania nowego „zawodu” – Youtuber’a. Nie bez znaczenia było również wprowadzenie możliwości monetyzacji swoich materiałów. Twórcy Internetowi – którzy obecnie najczęściej zrzeszeni w sieciach partnerskich (m.in. LifeTube, MediaKraft czy Epic Makers), tworzą produkcje, które swoją jakością w żaden sposób nie odstają od drogich produkcji telewizyjnych. Często gromadząc przed ekranami monitorów i smartfonów większą publikę od tradycyjnego TV.

Dwa miliardy dolarów – tyle do lipca 2016 roku YouTube wypłacił właścicielom praw autorskich, którzy zdecydowali się monetyzować treści, które umieścili w serwisie.

Twórcy zarabiają na wyświetleniach reklam oraz lokowaniu produktu w ich materiałach wideo. Dlaczego otrzymują wynagrodzenie za reklamy emitowane przy ich materiałach? Zasada jest prosta – na ich popularności zyskuje YouTube budując zasięg serwisu, co przekłada się na zyski ze sprzedanej powierzchni reklamodawcom. Wiadomo – więcej emisji to więcej miejsc na reklamę. Aby zachęcić swoich użytkowników do tworzenia i umieszczania własnych produkcji, Google przygotował program wspierający społeczność twórców – m.in. przez poradniki jak nagrać i wypromować własne wideo. Udostępnia również darmową analitykę kanału oraz narzędzia do edycji nagranego materiału.

Jak to wygląda u nas?

Czas na garść statystyk. YouTube w Polsce odwiedzany jest przez trzy czwarte polskich internautów. Według badania Gemius/PBI w styczniu 2017 domenę youtube.com odwiedziło 20,3 milionów internautów, co stanowi 74,4% wszystkich użytkowników. Tym samym serwis znalazł się na 3 miejscu pod względem ilości użytkowników w Polsce -zaraz po Google.pl i facebook.com.

Poniżej znajdziecie wykres, przedstawiający wzrost użytkowników YouTube w latach 2006 – 2014.

Jednak YouTube to nie tylko PC i przeglądarka internetowa. Coraz częściej oglądany jest za pomocą urządzeń mobilnych. Poniżej wykres popularności youtube.com w styczniu 2017 z wyszczególnieniem aplikacji mobilnej.

Czy istnieje konkurencja dla YouTube?

YouTube jest obecnie niekwestionowanym królem wideo w sieci. Nie znaczy to, że nie istnieją pretendenci do przejęcia tronu. Serwisy pozwalające na zamieszczanie materiałów typu User Content Generated obecne są na rynku od dawna. Przykładem może być Dailymotion, Vine, czy wspomniane wcześniej Vimeo. Jednak największa walka o udział na rynku toczy się z Facebookiem, który wskazywany jest jako największa konkurencja dla YouTuba.

Czy Facebook ma szansę wyprzedzić YouTuba pod względem wideo? Według mnie nie. Przynajmniej na chwilę obecną.

Jeszcze niedawno w sieci mogliśmy znaleźć informacje o tym, że Facebook prześcignął YouTuba pod względem miesięcznej liczby odtworzeń materiałów. Koniec końców okazało się, że tak wysokie statystyki portalu Marka Zuckerberga to wynik błędnie działającego algorytmu. Było o tym głośno, więc jeżeli interesujesz się rynkiem online na pewno nie ominęła Cię ta informacja. Jak pokazują raporty, dane mogły zostać zawyżone nawet o 80%.
Wydawałoby się więc, że YouTube może spać spokojnie. Jednak należy pamiętać, że od kilku ostatnich lat strategia Facebooka skupiona jest właśnie na rozwoju wideo. Między innymi dlatego Facebook kupił sieć reklamy LiveRail oraz Quick Fire Network – firmę zajmującą się kompresją materiałów video. Nie bez powodu wydał też grube pieniądze na Instagram (1 mld dolarów), aplikację MSQRD do nakładania masek na video, oprogramowanie do rozpoznawania twarzy Facio Metrics oraz Oculus VR. Może się więc okazać, że w niedługim czasie najpopularniejszy portal społecznościowy stanie się poważnym pretendentem do tytułu króla wideo online. Moim zdaniem, nie będzie jednak jednoznacznego zwycięzcy. Oba serwisy będą walczyć o udział na rynku wideo ale raczej nie doczekamy momentu, kiedy jeden z nich wyeliminuje drugiego z gry.

Jedno jest pewne – trzech byłych pracowników PayPala 12 lat temu wpadło na genialny pomysł i w małym lokalu stworzyli serwis, który stał się najpopularniejszym serwisem wideo na świecie.

A jakie jest Wasze zdanie i gdzie najczęściej oglądacie wideo w sieci?

 

Udostępnij