Ostatnio wpadłem w sieci na Wandlee. Jest to polski projekt stworzony przez Joannę Cichocką i Igora Sawczuka. Wydaje się, że w jakimś stopniu spełnia on noworoczne marzenie Marka Zuckerberga – chciał on stworzyć sztuczną inteligencję, która będzie pomagać w codziennych problemach ludzi. Czy im się to uda? Zobaczymy.

Ale od początku. Czym jest Wandlee? To aplikacja, która łączy w jednym miejscu firmy i użytkowników Facebooka przez co automatyzuje proces ich komunikacji. Pomysł jest prosty. Jeżeli chcesz umówić się do fryzjera czy dentysty, piszesz do nich na Messengerze. Jesteś głodny – piszesz do pizzerii, wracasz z imprezy – piszesz po taksówkę. Na Twoją wiadomość odpowiada bot, który przyjmuje zamówienie, potrafi zarezerwować wizytę w kalendarzu, podaje termin i koszt usługi.

wandlee

Firmy mogą odnieść z tego wymierne korzyści – po pierwsze obsłużą jednocześnie większą liczbę klientów. Nie muszą poświęcać czasu na rozmowy telefoniczne, wymianę mailową czy smsy. Eliminują ryzyko wywołania u klienta negatywnych odczuć, które mogą być związane z brakiem odpowiedzi. Wandlee może również pomóc dotrzeć do milionów klientów, którzy aktywnie korzystają z Facebooka.

Wandlee oparte jest na sztucznej inteligencji. Pomysłodawcy postarali się jednak, aby nadać jej bardziej ludzki wymiar. Stworzyli więc postacie wirtualnych pracowników. I tak powstał między innymi Maciej Wandlee – recepcjonista posiadający umiejętność obsługi nieskończonej ilości klientów w tym samym czasie. Odpowiada na pytania średnio w 2 sekundy i pracuje 24 godziny na dobę. Nie buntuje się, nie prosi o podwyżkę i nie olewa klientów – można rzec pracownik idealny.

Produkt już odnosi sukcesy – znalazł się w TOP20 Innovation AD #BestStartup oraz zajął pierwsze miejsce w tegorocznej edycji Odkrycia Rynku.

Pomysł jest fajny. Przynosi korzyść zarówno klientom jak i firmom. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli autorów projektu nie będę już musiał mieć w telefonie zainstalowanych mnóstwa aplikacji – jednej do zamawiania taksówek, drugiej do Ubera, trzeciej do zamawiania jedzenia itd. Wystarczy, że otworzę Messengera i napiszę wiadomość. Nie muszę już dzwonić – mogę umówić wizytę u fryzjera czy wezwać taksówkę pisząc wiadomość pod stołem na służbowym spotkaniu :)

Fakt, tracę tutaj bezpośredni kontakt z człowiekiem i pewnie pojawi się wiele głosów na ten temat. Jednak aplikacja ma pomóc i przyśpieszyć zamówienie usługi a nie poprawiać nasze międzyludzkie relacje.

 

Osobiście gratuluję pomysłu. Trzymam kciuki i życzę sukcesu. Fajna, polska inicjatywa!

 

Źródło: http://wandlee.com/

 

 

Udostępnij