Problem z haluksami? Za dużo zmarszczek? Konar nie chce zapłonąć? Może po prostu chcesz sobie co nieco powiększyć? Są specyfiki, które pomogą Ci w zaledwie kilka dni. A przynajmniej tak „krzyczą” do nas reklamy ukrytych marek, które zalewają polski (i nie tylko) internet.

Zacznijmy od wyjaśnienia, co kryje się pod nazwą „ukryte marki”. Są to wszystkie kreacje reklamowe, na których nie zobaczycie żadnej nazwy firmy, marki ani logo. Najczęściej to reklamy środków na potencję, porost włosów, odchudzanie czy niezawodne sposoby na naukę języków obcych.

Wyglądają jak, co tu dużo mówić, grafik płakał projektując je w nadgodzinach. Często okraszone są chwytliwym hasłem jak: „Ta rodzinka kosi na bezrobociu 27 tys. miesięcznie”, czy „Pół roku temu harowała w spożywczaku, dziś ma własny samolot”. I jak tu nie kliknąć? 🙂 Zresztą zobaczcie sami:

 

Przerażające, prawda? A to tylko ich niewielka próbka. Szczerze? Patrząc na te kreacje zaczynam rozumieć ludzi, którzy instalują AdBlocka.

Jak mówi prawda stara jak świat – Polacy reklam nie lubią – według CBOS nie lubi ich 86%, a jak wskazuje raport IAB blokuje je już 36% Internautów. Myślicie, że takie kreacje spowodują, że ten odsetek zmaleje? Wątpię 🙂

Ale do rzeczy. W tym wpisie chciałbym pokazać Wam, jak ta kategoria reklam wygląda w liczbach. Sprawdzimy jaką osiągają miesięczną liczbę emisji, do ilu polskich internautów docierają oraz czy ktokolwiek w to klika?

 

Emisje

Napisałem „zalewają polski internet” i nie była to przesada. Według badania gemiusAdReal prowadzonego przez firmę Gemius, liczba emisji kreacji display (reklama graficzna, baner) tego typu reklam na komputerach PC w kwietniu 2017 wyniosła 1 365 559 156. Oznacza, że Share of Voice (udział we wszystkich odsłonach) ukrytych marek wynosi 4,10%.

Robi wrażenie? Dla porównania kampanie display Zalando w tym samym czasie miały 449 807 422 emisji. Poniżej możecie zobaczyć jak  emisje ukrytych marek rozkładały się w poszczególnych dniach.

 

Zasięg

W kwietniu takie reklamy zobaczyło 20 061 426 polskich Internautów (72,99% wszystkich Internautów PC w kwietniu). Każdemu z nich tego typu reklama wyświetliła się średnio 68 razy w miesiącu (w tym 36 razy w polu widzenia). Biorąc pod uwagę, że użytkownicy AdBlocka stanowią +/- 30% wszystkich użytkowników, możemy przyjąć, że każdy Internauta, który nie blokuje reklam, chociaż raz widział w kwietniu taką reklamę na komputerze PC.

No dobra, pewnie powiecie, że duża liczba odsłon nic nie znaczy, skoro prawdopodobnie były wyświetlane gdzieś na dole strony, przez co tak naprawdę nikt ich nie widział. Tu również niespodzianka.

W badaniu widzimy, że liczba emisji inscreen (czyli takich, w których reklama była w polu widzenia internauty) wyniosła 719 469 330 – jest to 52,69% wszystkich emisji z kwietnia. Warto dodać, że średnia widoczność kreacji wszystkich branż w tym czasie wyniosła 49,89%. Więc nie jest tak źle, a nawet lepiej niż średnio. Czas, jaki użytkownik widział te reklamy to średnio 10,59 sekundy.

 

Co ciekawe – to naprawdę działa

Reklamy ukrytych marek często starają się przypominać wyglądem normalne artykuły, używają chwytliwych haseł. Jednak patrząc na te kreacje wydawałoby się niemożliwe, że ktokolwiek da się na to nabrać. Nic bardziej mylnego! Z badań wynika, że w kwietniu 2017 kreacje reklamowe ukrytych marek były klikane tygodniowo 712 tysięcy razy.

Zestawiając to z innymi branżami, w których większość firm swoją kampanię poprzedzają godzinami spędzonymi na planowaniu, projektowaniu, można dojść do naprawdę przerażających wniosków.

 

Są dosłownie wszędzie!

Mogłoby się wydawać, że tego typu reklamy znajdziemy na rzadko odwiedzanych stronach znajdujących się na krańcu internetu. To kolejny mit. Z powodzeniem znajdziecie je na największych i najbardziej znanych portalach w Polsce. Niemal 50% wszystkich emisji tego typu kreacji w kwietniu miało miejsce w witrynach z Grupy Onet (w większości na stronie głównej).

Dlaczego? Ponieważ ten typ reklam nie ma aspiracji do bycia w najlepszym miejscu reklamowym. Zwykle jest kupowany i emitowany na tańszych placementach (inaczej miejscach reklamowych witryny), często w modelu programatic.

I to jest model win-win(-lose). Wygrywa wydawca, ponieważ sprzedaje pozostałą, często mniej atrakcyjną powierzchnię reklamową. Wygrywa również właściciel „ukrytej marki”, który niższym kosztem wyświetla swoje reklamy. Przegrywa niestety użytkownik, który musi je oglądać.

 

Jest jedna branża, która ten typ reklam lubi najbardziej

Jak się pewnie domyślacie, jest to branża porno. Dlaczego? Ponieważ wyświetlanie tego typu reklam jest dla właścicieli tych stron jednym z istotnych źródeł dochodu. Większość marek nie chce reklamować się w sąsiedztwie szkodliwej wizerunkowo treści.

Ukrytym markom to nie przeszkadza. Co więcej, środki na potencję czy powiększenie penisa dość dobrze pasują do wyświetlanego na stronie “contentu”. Więc jak widzicie, korzyść jest po obu stronach.

Mam nadzieję, że powyższym wpisem w jakimś stopniu uświadomiłem Wam, jak powszechnym zjawiskiem w Internecie są ukryte marki oraz jak duży jest to biznes. Jeżeli macie jakieś pytania lub chcecie dowiedzieć się czegoś o samym badaniu – piszcie, komentujcie 🙂

 

Wpis powstał na podstawie wyników badania gemiusAdReal
O badaniu: Badanie jest realizowane na reprezentatywnej próbie polskich internautów korzystających z najpopularniejszych przeglądarek (Firefox, Chrome, Opera) na PC. Dane o strukturze i wielkości populacji internautów w Polsce pochodzą z badania gemiusAudience. Udziały ilościowe w rozpoczętych emisjach reklam wideo (In-Stream, In-Display, social) pokazują skalę kampanii i ogólną strategię inwestowania, ale nie odzwierciedlają wydatków.

 

Udostępnij