Koniec roku to czas podsumowań i przewidywania trendów na najbliższe 12 miesięcy. Pomyślałem, że ja również, niczym wróżbita Maciej, zajrzę do szklanej kuli i dorzucę swoje trzy grosze.

Internet to medium, które zmienia się w naprawdę szybkim tempie, więc żart ze szklaną kulą nie jest wcale tak mocno przesadzony. Co czeka media społecznościowe w 2019 według wróżbity Bartosza? Usiądźcie i przeczytajcie.


Stories i efemeryczne treści

Zaczniemy od tego, co zdecydowanie jest i będzie numerem jeden na wszystkich liczących się serwisach społecznościowych – Stories. Zapoczątkował je Snapchat,a Mark Zuckerberg skopiował w Instagramie, po czym wprowadził do Facebooka i Messengera.

Swoją odmianę Stories ma (lub testuje) każdy liczący się portal społecznościowy. Niedawno pojawiły się również na YouTube. Nawet LinkedIn udostępnił Student Voices – krótkie, znikające treści dla studentów z USA.

Nie ma się co dziwić. Statystyki wyglądają tu bardzo dobrze. Na Instagramie ze Stories korzysta 400 mln użytkowników dziennie, Facebook z Messengerem to 300 mln, Snapchat – około 200 mln.

Niektórzy wręcz przewidują, że rozwój Stories przyniesie śmierć newsfeed’om. Tę grupę osób ustawiłbym gdzieś pomiędzy tymi, którzy od wielu lat czekają na upadek Facebooka a wyznawcami Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Owszem – Stories staje się coraz bardziej popularne i coraz częściej to właśnie od nich rozpoczynamy swoją wizytę na portalach społecznościowych. Jednak śmierci newsfeedów jak i Facebooka w najbliższym czasie bym się nie spodziewał.


Walka z botami…

To rok, w którym Instagram będzie musiał poradzić sobie z botami oraz kupowaniem followersów i aktywności w swojej aplikacji. Marki i agencje powoli zaczynają orientować się, że spora grupa użytkowników robi je ewidentnie w… oszukuje je. Jednym agencjom przychodzi to szybciej, innym wolniej. Są też takie, które zupełnie nie zwracają na to uwagi, dopóki klienci przyjmują sklecone z zasięgu i liczby komentarzy raporty.

Tak czy inaczej – na rynku rośnie świadomość problemu. Zakup 1000 followersów zajmuje kilka minut i kosztuje kilka, do kilkunastu złotych. Można wybrać czy chcemy obserwujących z Polski czy z zagranicy. Podobnie sprawa ma się z komentarzami.

Dochodzi do sytuacji, w których inwestując kilkaset złotych możesz w kilka dni stać się tzw. “influencerem” i czerpać profity od marek, które przeznaczają na influencer marketing ogromne budżety.

Dlatego uważam, że walka z tym procederem będzie jednym z głównych wyzwań – szczególnie przed Instagramem, który przez większość 2018 roku wydawał się nie zauważać problemu.


… i fake newsami

Fake news to zdecydowanie jedno z głównych haseł tego roku. Wszystkie serwisy społecznościowe zawzięcie z nimi walczą.

Przykładowo Facebook wprowadził rozwiązania, które mają zasięgowo karać konta wykorzystujące między innymi tzw. click- i engagement baity w udostępnianych treściach.

Wprowadzono łatwiejszy dostęp do informacji o stronach, gdzie znajdziemy datę ich powstania, historię postów i lokalizacji z jakich zostały udostępnione. Rozpoczęto również scoring samych użytkowników, aby lepiej reagować na zgłaszane przez nich treści.

Walkę z fałszywymi newsami i kontami aktywnie prowadzi również Twitter. W tym roku mieliśmy dwie duże akcje z usuwaniem i blokowaniem podejrzanych profili. Po ostatniej z konta Elona Muska zniknęło ponad 20 000 obserwujących.

To tylko przykład działań, jakie podjęto w ramach walki z fałszywymi informacjami. I tu raczej nic się nie zmieni – będzie ona trwać również w 2019 roku.


Bezpieczeństwo i większa prywatność udostępnianych treści

Prywatność i bezpieczeństwo – to kierunek, w którym serwisy społecznościowe będą podążać w najbliższym czasie. Już teraz wprowadzane są rozwiązania, które pozwalają ograniczyć widoczność udostępnianych przez nas treści do określonych osób.

W ostatnich dniach udostępnił je również Instagram, który umożliwił publikację Stories wyłącznie dla osób znajdujących się na liście bliskich znajomych. LinkedIn również zmienił ustawienia prywatności i widoczności udostępnianych postów.

Afera z Cambridge Analityca i wejście w życie RODO odegrało tu znaczącą rolę. Nagle wszystkie serwisy społecznościowe stały się bardziej transparentne i ułatwiają użytkownikom dostęp do ustawień prywatności w serwisie.

 


Instagramizacja Facebooka

Wydaje mi się, że nie ma takiego określenia, więc spokojnie możecie podawać mnie jako jego autora. O co mi chodzi? Facebook coraz bardziej będzie integrował się z Instagramem. Już trwają testy kwadratowych podglądów linków na Facebooku. Nie zdziwiłbym się, gdyby w przyszłym roku można było publikować linki do artykułów w obu aplikacjach jednocześnie.

Wzmożonej integracji obu serwisów sprzyja również odejście z Instagrama jego twórców – Kevina Systroma oraz Mike’a Kriegera, co dało Markowi Z. wolną rękę w tym temacie. Sporo osób obawia się również, że ich następca – Adam Mosseri, jako bliski znajomy Zuckerberga, nie będzie stawiał większych oporów przed jeszcze bliższym połączeniem Instagrama z Facebookiem.


Video i Live’y

Miniony rok z pewnością możemy określić rokiem materiałów video i transmisji live. Czy będzie tak również w 2019? Zdecydowanie. Jednym z głównych motorów napędowych dla tej formy contentu będą właśnie Stories, które najlepiej sprawdzają się jako video i w 2019 będą przechodzić fazę swojej największej popularności.

Krótkie materiały video nie są już domeną YouTube’a czy Vimeo, ale zagościły na dobre w innych serwisach jak Facebook, Instagram czy LinkedIn, gdzie taka forma przekazu staje się coraz bardziej popularna.

A co z popularnymi w live’ami? Dalej będzie to jeden z najbardziej angażujących materiałów w social media. Influencerzy przyciągają na swoje transmisje ogromne rzesze fanów. Jednak nie tylko oni mogą skutecznie wykorzystywać tę formę przekazu. Marki również mogą w ten tani sposób mogą dotrzeć do swoich obecnych i potencjalnych klientów


Muzyka + krótkie formy video? – TikTok

Jest to aplikacja, o której warto tutaj wspomnieć. Myślę, że ten nadchodzący rok będzie dla niej kluczowy. Marketerzy już w 2018 zaczęli zauważać jej marketingowy potencjał. Oczywiście zauważył go również Facebook, który powoli kopiuje rozwiązania znane z TikToka. Wprowadził m.in. muzykę w Stories czy Lip Sync Live.

Pytanie – czy aplikacja zdąży rozrosnąć się na tyle, żeby utrzymać się na rynku? Bo to, że Facebook będzie próbował przeciągnąć jej użytkowników do siebie wprowadzając podobne lub nawet identyczne rozwiązania jest pewne. Wszyscy dobrze znamy historię ze Snapchatem.


Chatboty – rok próby

To będzie rok próby dla chatbotów. W 2018 marketerzy zachłysnęli się możliwościami, jakie niesie za sobą ich wykorzystanie. Według niektórych legend są one tak dobre, że sprzedadzą lód Eskimosowi i dodatkowo obsłużą jego reklamację, że był za zimny. Ich współczynniki otwarcia dochodzą do niemal 90% i są nawet case’y, gdzie sprzedają produkty za setki tysięcy złotych.

To spowodowało, że każda firma chciała takiego chatbota posiadać. Nieważne, że nie ma pomysłu na to, jak go dobrze wykorzystać. Efekt? Sporo osób codziennie dostaje na swoje Messengery wiadomości od chatbota, otwierają (bo przecież świeci się to czerwone powiadomienie w messengerze) i bez zastanowienia zamykają okno komunikatora. I tak do kolejnej wiadomości. Co mi po takim wysokim współczynniku otwarć?

Dlatego ten rok będzie weryfikacją dla wielu, wdrożonych w 2018 roku chabotów.

I daleki jestem od stwierdzenia, że chatboty są złe i nie działają – bo działają, pod warunkiem że faktycznie mamy na nie pomysł i potrzebę ich wykorzystania. Zauważam jedynie, że po etapie hiperoptymizmu z 2018, będziemy mieli etap zderzenia z rzeczywistością w 2019 roku.


Monetyzacja grup przez Facebooka

Po drastycznym obniżeniu zasięgu organicznego stron, marketerzy zaczęli masowo tworzyć grupy i zbierać wokół nich duże społeczności osób. I świetnie się to sprawdzało – posty publikowane w grupie miały bardzo wysokie zasięgi wśród jej członków.

To napędzało ich popularność sprawiając, że praktycznie każda prezentacja “znanych ekspertów od social media” zawierała hasło “wykorzystuj grupy i live’y”.

Jeżeli ktoś myślał, że Facebook tak bardzo wypromował grupy z dobroci serca, chcąc ułatwić tworzenie społeczności zainteresowanych tą samą tematyką – jest bardzo naiwnym człowiekiem.

Grupy zbierają dużą liczbę osób zainteresowanych konkretnym tematem i są bardzo łakomym kąskiem dla marketerów. A skoro są łakomym kąskiem, to wiele osób jest w stanie zapłacić za dotarcie do ich członków. I moim zdaniem już w 2019 roku pojawi się możliwość wyświetlania reklam do członków konkretnych grup. Są już pierwsze screeny potwierdzające, że jest to tylko kwestia czasu.


Social-commerce i wspieranie lokalnych biznesów

Bo przecież tak naprawdę wszystko prowadzi do jednego – sprzedaży. Instagram wprowadził oznaczanie produktów z możliwością ich zakupu, Facebook ma swoje Market Place, a Google wprowadza elementy społecznościowe do usługi Google Maps oraz pracuje nad narzędziami, które mają ułatwić małym i średnim przedsiębiorstwom założenie i optymalizację swoich kampanii.

Nie jest to zła strategia – duże marki i tak są obecne na serwisach i przeznaczają pokaźne budżety na kampanie reklamowe. Potencjał tkwi w małych i średnich przedsiębiorstwach, które nie wydają lub przeznaczają na promocję niewielkie środki.

W 2019 serwisy społecznościowe będą dalej rozwijać swoje narzędzia analityczne i wspierające wyświetlanie kampanii jak Facebook Attributions czy Facebook Creative Compass oceniające potencjał kampanii przed jej startem.


Mikrotargetowanie i marketing precyzyjny

To właściwie już się dzieje i to nie tylko w social mediach ale w całym marketingu online. Kampanie internetowe będą mniejsze, za to będzie ich zdecydowanie więcej. Oznacza to węższe grupy celowe i dużo większą liczbę bardziej dopasowanych do odbiorcy linii kreacji. Będzie to spore wyzwanie dla marketerów.


Co jeszcze?

Żeby już nie przedłużać, bo i tak wyszło sporo tekstu.

Rok 2019 będzie w dużej mierze kontynuacją trendów rozpoczętych w 2018 roku. Portale społecznościowe będą musiały uporać się z problemami, z które pojawiły się w roku poprzednim.

Snapchat dalej będzie powoli się wykrwawiał, Twitter raczej będzie stał w miejscu w porównaniu z 2018 rokiem. Instagram pozostanie oczkiem w głowie Marka Zuckerberga i to tam spodziewałbym się największych zmian.

Ciekawie wygląda kwestia Facebooka i LinkedIn. Facebook się starzeje i mam wrażenie coraz bardziej “profesjonalizuje”. Natomiast LinkedIn skręca w stronę Facebooka i wprowadza rozwiązania, które są sprawdzone w największym na świecie portalu społecznościowym. I temu chętnie będę się w najbliższym roku przyglądać.

Skończyłem. Jeżeli dotarliście aż tutaj – ogromny szacunek i dziękuję.

Będę wdzięczny jeżeli udostępnisz ten artykuł. Możesz też zapisać się na mój newsletter przez formularz pod artykułem.

Dobrego 2019 roku!

Udostępnij