A numer jej 40 i 4! Tak napisałby słynny polski poeta Adam Mickiewicz, gdyby czytał dzisiejszą Internetówkę.

Właściwie wstęp wyczerpuje już ilość suchych żartów. Ale gdybym miał rzucić kolejnym…

Czy wiecie, co mówi Mickiewicz, który przegrał z Sienkiewiczem i Norwidem w pokera?
– Ale z Was Dziady!

Zdecydowanie jestem dziś w formie xD

Lepiej więc zacznijmy!

 

Internetowe Newsy

 

Gdzie najlepiej dodawać hashtagi na Instagramie? Zdania są podzielone – jedni twierdzą, że w opisie zdjęcia, według innych w pierwszym komentarzu.

Wygląda na to, że Instagram ukróci te dyskusje. Jane Manchun Wong znalazła w aplikacji Instagrama dedykowaną sekcję do zamieszczania hashtagów. Wszystko wskazuje więc na to, że serwis testuje nową funkcję.

Jak donosi Jane, sekcja nie ma obecnie limitu ilości hashtagów. Można jednak liczyć się z tym, że Instagram takie ograniczenie wprowadzi. Moim zdaniem, powinien zmniejszyć je do maksymalnie 10 – 15  tagów na zdjęcie.

 

Instagram oficjalnie ogłosił rozszerzenie opcji zakupów w Stories i sekcji Eksploruj. Testy tej funkcji rozpoczęły się w czerwcu. W minionym tygodniu oficjalnie wprowadzono ją na konta firmowe w 46 krajach.

Ta forma komunikacji cieszy się ogromną popularnością – każdego dnia korzysta z niej ponad 400 milionów kont. Nic więc dziwnego, że Instagram nieustannie pracuje nad jej rozwojem.

Na czym polega? Kiedy podczas przeglądania sekcji Eksploruj lub oglądania Stories obserwowanej marki zobaczycie otagowany produkt, który Wam się spodobał, możecie w niego kliknąć i wyświetlić o nim więcej lub po prostu go kupić.

 

Kolejna nowość, która być może pojawi się na Instagramie to możliwość ograniczenia wyświetlania publikowanych postów oraz Stories do wybranego kraju / regionu. Podobnie jak ma to obecnie miejsce w przypadku Stron na Facebooku.

Wybór opcji ma pojawić się w Ustawieniach zaawansowanych (jak dokładnie miałoby to wyglądać możecie zobaczyć na screenach w artykule).

Moim zdaniem – bardzo przydatna funkcja. Przykład? – słowo „marketing”. Występuje zarówno w języku polskim jak i angielskim. Dodając hashtag #marketing sprawiasz, że post będzie wyświetlał się również dla użytkowników poza granicami naszego kraju. A co jeżeli zależy nam tylko na użytkownikach z Polski?

 

Na konferencji F8 Facebook zapowiedział stworzenie aplikacji “Dating”. Już sama zapowiedź wystarczyła, żeby akcje Tindera poszły w dół. Następnie rozpoczęto pierwsze próby wśród pracowników Facebooka. Teraz serwis wypuścił testową wersję dla użytkowników pochodzących z Kolumbii.

Dzięki przeprowadzanym testom wiemy już coś więcej o aplikacji:

– Facebook Dating nie jest oddzielną aplikacją, ale modułem w głównej aplikacji Facebooka
– Aplikacja na podstawie całej wiedzy o użytkownikach wybierze osoby, które pod wieloma względami najlepiej do siebie pasują.
– W aplikacji widzimy ile mamy z daną osobą wspólnych znajomych, jednak możemy wybrać opcję “Wyświetlaj tylko osoby bez wspólnych kontaktów”.
– W randkowym profilu dodajemy do 9 zdjęć. Imię oraz wiek system pobiera z naszego facebookowego profilu. Resztę informacji (jak odpowiedź na 20 sugerowanych pytań) wypełniamy sami.
Możemy wyrazić zainteresowanie dla maksymalnie 100 osób dziennie. W każdej chwili możemy również podejrzeć, kto wyraził zainteresowanie nami.

Czy aplikacja randkowa Facebooka przyjmie się na rynku? Moim zdaniem tak. Czy wygryzie Tindera? Według mnie – nie. To mimo wszystko dwie zupełnie różne aplikacje.

Więcej informacji znajdziecie w artykule.

 

Facebook w ramach przeprowadzanych testów pozwoli niektórych stronom na dołączenie do grup oraz na dokonywanie w nich interakcji.

Nowa możliwość to kolejny krok Facebooka w rozwoju grup. Daje to również ogromne możliwości marketerom, którzy będą mogli wypowiadać się jako organizacja w społecznościach zorganizowanych wokół konkretnego tematu.

Z drugiej strony widzę zagrożenie ze strony tzw. “Januszy Marketingu”, którzy zaczną spamować grupy różnego rodzaju ofertami lub wypowiadać się w mało merytoryczny sposób, byle ich logo pojawiło się na grupie.

Moim zdaniem? Grupy powinny pozostać dla użytkowników.

 

Cholera wiedziałem. Podawałem Wam kiedyś newsa o wyłączeniu przez Facebooka ponad 5000 opcji targetowania. Serwis zdecydował się na taki krok prawdopodobnie w związku z oskarżeniem o dyskryminowanie użytkowników poprzez stosowanie wykluczeń przy tworzeniu grupy celowej (np. ze względu na religię). Zażartowałem, że wykluczenie płci również jest w pewnym rodzajem dyskryminacji. Tymczasem…

American Civil Liberties Union zarzuciło Facebookowi, że umożliwia pracodawcom zawężanie grup docelowych ze względu na płeć podczas promowania ogłoszeń o pracę. Związek doniósł, że kobiety nie miały szansy zobaczyć reklam ofert stanowisk, które uznawane są za „typowo męskie” – kierowcy vana, dekarza i policjanta.

Jestem ciekaw co o tym myślicie? Z jednej strony mamy równe szanse dla kobiet i mężczyzn w staraniu się o każde stanowisko pracy, z drugiej optymalizację kosztów płatnej promocji.

 

News dla wszystkich gadżeciarzy! Prawdopodobnie już w tym tygodniu Facebook ogłosi swoje długo zapowiadane inteligentne urządzenie – ‘Portal’. Ma pozwolić na komunikację głosową z Facebookiem. Sposób działania ma być podobny jak w ‘Echo Show’ Amazona.

Wprawdzie nie ma jeszcze żadnych oficjalnych zdjęć produktu, jednak według doniesień będzie posiadać duży ekran dotykowy, kamerę szerokokątną, mikrofony i głośniki. Dzięki technologii Facebooka, będzie w stanie rozpoznawać również twarze domowników.

Jego głównym zadaniem ma być ułatwienie komunikacji za pośrednictwem aplikacji Facebook i Messenger. Będzie również posiadać szereg funkcji umożliwiających uzyskanie dostępu do zewnętrznych aplikacji jak Netflix czy Spotify.

No nic, poczekamy zobaczymy. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w artykule.

 

Fake Newsy to zjawisko z którym zmaga się każdy portal społecznościowy. A jak im ta walka wychodzi? Badacze z uniwersytetu Stanforda przeanalizowali 570 stron i kont na Twitterze i Facebooku, które przynajmniej raz opublikowały w przeszłości treść uznaną za fake news.

Z analiz wynika, że na Facebooku zaangażowanie użytkowników związane ze stronami publikującymi nieprawdziwe informacje było najwyższe na przełomie 2016 i 2017 roku. W 2017 roku zaczęło ono systematycznie spadać. Ostatecznie zasięg tego typu treści zmalał o 50% (porównując rok 2016 z lipcem 2018).

Zupełnie inaczej jest na Twitterze, gdzie krzywa zaangażowania użytkowników dotycząca nieprawdziwych treści nadal rośnie.

Z czego może to wynikać? Po pierwsze Facebook po ostatniej serii afer związanych ostro wziął się do roboty w temacie bezpieczeństwa serwisu. Z drugiej strony dysponuje również dużo większym budżetem i co za tym idzie, dużo lepszymi narzędziami.

Malejące zaangażowanie na fake newsy nie oznacza, że problemu nie ma. Mimo, że liczba interakcji zmniejszyła się z 200 do 70 mln miesięcznie, Facebook pozostaje platformą, gdzie fake newsy rozchodzą się najszybciej.

 

Ciekawy news – Twitter planuje rozszerzyć swoje możliwości reklamowe i wyświetlać promowane tweety na stronach innych wydawców.

Jak miałoby się odbywać? Kojarzycie wtyczkę Twittera, dzięki której wyświetlacie swoje ostatnie tweety na stronach internetowych? U mnie znajdziecie ją po prawej stronie bloga. I właśnie w tym miejscu Twitter planuje wprowadzić swoje reklamy. Według informacji portalu na 20 tweetów z osi czasu mają pojawić się maksymalnie 4 reklamy. Część zysków z tej formy reklamy ma trafić do wydawcy.

Wydaje się to być dobry sposób na zwiększenie przestrzeni reklamowej Twittera. Daje to również możliwości dotarcia do osób, które nie korzystają z aplikacji.

Twitter w maju tego roku wysłał już zaproszenia do testów. Ciekawe czy i kiedy zostanie udostępnione to globalnie.

 

Twitter ogłosił, że wybór sposobu wyświetlania wpisów na osi czasu oddaje w ręce użytkowników.

Przypominając – Twitter w 2016 roku wprowadził do swojego newsfeedu algorytm, który decydował które wpisy wyświetlić. W ten sposób aplikacja chciała konkurować z Facebookiem, który od lat wykorzystuje to rozwiązanie. Niestety, zupełnie nie spodobało się to użytkownikom, którzy zażądali powrotu starego porządku.

I tak się stało – otrzymamy możliwość wyboru, czy chcemy osi czasu porządkowanej przez algorytm, czy wyświetlanej w porządku chronologicznym.

 

Ciągle słyszymy o blokowaniu i usuwaniu fałszywych stron na Facebooku i Twitterze. To samo dzieje się na LinkedIn, chociaż nie słychać o tym równie często. Ostatnio na światło dzienne wyszedł news opisujący zablokowanie na LinkedIn 5 milionów kont. Działanie było efektem współpracy ludzi oraz systemu uczenia maszynowego.

Jak wygląda procedura rozpoznawania fałszywych kont? LinkedIn monitoruje nowe utworzone profile pod kątem grupowania się, podobnych aktywności oraz zgłoszeniom przez innych użytkowników portalu. Na końcu, takie konta weryfikowane są również przez człowieka.

Jeżeli chcecie poznać więcej szczegółów, zapraszam Was do artykułu.

 

Jednym z kluczowych czynników decydujących o skuteczności mailingu jest personalizacja. Wiele osób na to słowo kojarzy głównie wykorzystanie imienia odbiorcy w nagłówku wysyłanej wiadomości. A to tak naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej.

Wiadomości email z powodzeniem możemy personalizować opierając się na danych:
deklaratywnych – czyli takich, które odbiorca sam podał nam podczas zapisu do newslettera (imię, wiek, data urodzenia)
behawioralnych – dane na podstawie zachowania naszych odbiorców na naszej stronie internetowej lub względem wcześniej wysłanych wiadomości
transakcyjne – historia zamówień klienta z systemów CRM lub danych naszego sklepu internetowego

Więcej o sposobach wykorzystania personalizacji w email marketingu dowiecie się w artykule.

 

Reklama tygodnia

A w reklamie tygodnia wyborowa reklama Wyborowej. Rewelacja!

 

Dobrego tygodnia Wam życzę!

Do przeczytania!
Bartosz Wójcik

Udostępnij