W dzisiejszej Internetówce również zaczniemy od Google. Tym razem od 4,34 miliarda euro kary, jaką nałożyła na amerykańskiego giganta Komisja Europejska. Też uważacie, że to tylko kolejna pokazówka?

Będzie też o nowym narzędziu do tworzenia reklam od Facebooka, sposobach na wykorzystanie chatbota z reklamami na Messengerze, nowościach na Instagramie i LinkedIn i wiele więcej.

Ale zanim zaczniemy – ostatnio spotkałem znajomych z klasy mat-inf, dlatego tygodniowy suchar będzie tematyczny.

Czy wiecie jak piją matematycy?
– Na potęgę.

Ba-dum-tsssss.

 

Internetowe Newsy

 

Zaczniemy od Google, który pobił kolejny rekord – tym razem pod względem otrzymanej kary, którą nałożyła na niego Komisja Europejska za praktyki monopolistyczne. Wyniosła ona bagatela 4,34 mld euro.

W oficjalnym komunikacie wyjaśniono, że decyzja KE spowodowana była trzema określonymi rodzajami ograniczeń umownych, jakie Google nałożył na producentów urządzeń i operatorów komórkowych. Według Komisji, mają one na celu wykorzystanie Androida do ugruntowania dominującej pozycji Google na rynku wyszukiwarek internetowych.

Za co dokładnie oberwało się Google?

Po pierwsze za oferowanie swoich aplikacji i usług mobilnych producentom telefonów w pakiecie, czyli Google Play Store, aplikację wyszukiwarki Google oraz przeglądarkę Chrome. Warunki zawarte w umowie Google wymuszają na producentach pre-instalację wszystkich tych aplikacji.

Po drugie Google największym producentom urządzeń i operatorom sieci komórkowych przyznaje znaczne zachęty finansowe, w zamian za instalowanie wyłącznie przeglądarki Google w urządzeniach z systemem Android. Co logiczne, skutecznie ogranicza to wśród producentów chęć do instalowania innych rozwiązań.

Po trzecie – utrudnianie dystrybucji konkurencyjnych systemów operacyjnych Androida. Według Komisji, producenci telefonów musieli zobowiązać się, że nie będą rozwijać ani sprzedawać urządzeń działających na niezatwierdzonych przez Google wersjach Androida.

Google oczywiście uważa, że kara od Komisji Europejskiej jest niesłuszna i będzie się odwoływać.

Koniec końców i tak nie zapłacą tak wysokiej kary.

 

Facebook ogłosił powstanie nowego narzędzia w swojej aplikacji, które pozwoli na tworzenie i edycję kreacji reklamowej z poziomu mobilnego Menedżera Reklam. W aplikacji będzie udostępniona możliwość przycięcia grafiki, dodania tekstu, loga, naklejek czy zastosowania filtrów. Będziemy również mogli skorzystać z przygotowanych szablonów.

Czy według Was tworzenie kreacji reklamowej na smartfonie ma sens? Ja zdecydowanie wolę korzystać z komputera, z dużym ekranem i dostępem do programów graficznych. Ale w przypadku szybkiej i prostej grafiki? Kto wie, może się przyjmie.

 

Boty to jeden z najpopularniejszych tematów w social media ostatniego czasu. Wciąż się rozwijają i cieszą coraz większą popularnością. Tydzień temu informowałem Was o możliwości przeniesienia swojego sklepu internetowego na platformę Messengera i prowadzenia sprzedaży przez bota dzięki nowej funkcji od FastTony.

W tym artykule znajdziecie informacje, jak zintegrować swojego chatbota z działaniami reklamowymi Facebook Ads. Dzięki temu przekierujecie ruch na stronę, obsłużycie klienta lub wykorzystacie właśnie taki “messengerowy” sklep do sprzedaży produktów.

Warto się zapoznać.

 

Facebook co jakiś czas wprowadza modyfikacje w algorytmie, które mocno mieszają (a przynajmniej powinny mieszać) w strategii social media wielu firm i stron. Zwykle odbija się to na wielkości zasięgu organicznego, który po każdej wprowadzonej zmianie spada.

Co jednak zrobić, żeby utrzymać zadowalający poziom zasięgów? Kilka porad znajdziecie w artykule.

 

Jeżeli prowadzisz publiczne konto na Instagramie to zgadzasz się z tym, że każdy ma możliwość obserwowania dodawanych przez Ciebie treści. Nawet jeżeli zablokujesz takiego użytkownika, ma on możliwość wejścia na Twój profil w trybie Incognito.

Instagram postanowił dać większą kontrolę nad listą obserwatorów i rozpoczął testy nowej funkcji – ręcznego usuwania obserwatorów na profilach publicznych.

Jeżeli jesteś wśród testerów, to po wejściu na listę obserwatorów, przy użytkownikach zobaczysz ikonę trzech kropek. Po kliknięciu pojawi się komunikat z pytaniem czy na pewno chcesz usunąć użytkownika z listy obserwujących. Po zatwierdzeniu delikwent zostaje usunięty.

 

Kolejną nowością na Instagramie jest wprowadzenie oznaczenia użytkowników online. Aplikacja chce ułatwić komunikację za pośrednictwem Direct Message, dlatego pokaże, czy osoba do której chcemy napisać jest w danej chwili aktywna i może rozmawiać.

Do tej pory w skrzynce odbiorczej Direct widzieliśmy status użytkownika (np. “aktywny 25 minut temu” lub “aktywny wczoraj”). Od teraz przy zdjęciu pojawi się również zielona kropka, która oznacza, że osoba jest w tej chwili online.

Nową opcję możemy wyłączyć w Ustawieniach -> Status aktywności. Po jej dezaktywacji nasz status nie będzie wyświetlany użytkownikom. Jednak wtedy my również nie będziemy widzieć statusu innych.

 

Jak pokazują badania Instagram jest obecnie wiodącą platformą dla influencer marketingu na świecie – wyjątek stanowią Chiny, gdzie serwisy takie jak Facebook, Snapchat, Instagram i YouTube są zablokowane przez rząd. Użytkownicy korzystają tam z Weibo i WeChata.

Z najnowszej analizy przeprowadzonej przez eMarketera wynika, że 88,9% influencerów korzysta z Instagrama w kampaniach marketingowych częściej niż rok temu.

Rosną również wydatki, jakie marki przeznaczają na tę formę promocji. Według Mediakix wydadzą one w tym roku nawet 1,6 miliarda dolarów tylko na kampanie marketingowe na Instagramie.

Jeżeli jesteście ciekawi bardziej szczegółowych danych zapraszam Was do artykułu.

 

Hashtagi – narodziły się na Twitterze, po czym rozprzestrzeniły się na praktycznie każdym portalu społecznościowym. Dużą rolę odgrywają na Instagramie.

Kiedyś jeden hashtag dodany do zdjęcia potrafił zwiększyć jego zasięg nawet o 12%. Jednak te czasy już minęły. W odpowiedzi na wykorzystywanie przez użytkowników i marki hashtagów nie związanych z postem, ale zwiększających jego zasięg, Instagram wprowadził zmiany w swoim algorytmie (m.in. shadowban).

Dziś posiadanie dużej liczby followersów, podobnie jak dodawanie dużej ilości popularnych hashtagów nie gwarantuje już wysokiego zasięgu. Instagram, na wzór swojego starszego brata Facebooka, zaczął wykorzystywać podobny algorytm faworyzujący treści wartościowe dla obserwujących.

W artykule znajdziecie kilka porad, które warto wykorzystać jeżeli prowadzicie konto lub planujecie kampanie na Instagramie. Może dodawanie przy każdym poście maksymalnej dozwolonej liczby hashtagów nie jest dobrym pomysłem?

 

W ostatniej Internetówce było sporo o networkingu i social Sellingu za pomocą LinkedIn. Dziś mam dla Was artykuł z DailyWeb o tym, jak wyszukiwać potencjalnych klientów na tym portalu.

Żeby robić to efektywnie trzeba po pierwsze znać ich profil osobowy – do jakich grup należą, jakie są ich zainteresowania oraz w jakich firmach pracują. Po drugie dobrze jest wiedzieć jak ich znaleźć – tu przyda się znajomość mechanizmów działania wewnętrznej wyszukiwarki Linkedin.

O tym na jakie elementy zwracać uwagę i jakie zapytania stosować podczas wyszukiwania dowiecie się z artykułu.

 

Coraz częściej informuję Was o nowościach, które pojawiły na LinkedIn. Tym razem zostały wprowadzone 3 “nowe” funkcjonalności.

Po pierwsze – możliwość dodania napisów do materiałów video umieszczanych w serwisie. Jest to o tyle istotne, że z reguły ogląda się je bez dźwięku.

Po drugie, możemy udostępnić artykuł opublikowany na LinkedIn poprzez zaznaczenie fragmentu tekstu (cytaty) i wybraniu opcji share.

Trzecia nowość to możliwość zapisania draftu postu – do tej pory musieliśmy opublikować go od razu lub zapisać w zewnętrznym narzędziu.

LinkedIn ciągle się rozwija, chociaż właściwie powinienem napisać – goni, inne portale społecznościowe wprowadzając funkcje, które tak naprawdę nie są szczególną nowością. Cieszy mnie jednak, że LinkedIn podjął walkę i moim zdaniem dobrze sobie w niej radzi.

 

Internet, który jest najbardziej przydatnym kanałem komunikacji, jest jednocześnie zdecydowanie mniej wiarygodny niż prasa czy radio. Szczególnie social media  – z najnowszego badania IAB Polska wynika, że dla 58% respondentów to właśnie one są głównym źródłem fake newsów.

Zaraz za mediami społecznościowymi znalazły się portale informacyjne –  39% badanych stwierdziło, że są one źródłem nieprawdziwych informacji.

Nie ma co ukrywać – nie jest to dobra laurka dla Internetu. Jeżeli interesuje Was ten temat, to więcej statystyk znajdziecie w artykule.

 

Budowanie zaangażowania wśród odbiorców to jeden z najważniejszych czynników sukcesu w social media. Tym bardziej w przypadku komunikacji B2B, która jest z reguły dużo trudniejsza niż w przypadku profilu osobistego, ponieważ jako firma próbujemy wciągnąć w naszą narrację nieznane nam osoby.

W artykule od Freshmail znajdziecie 5 sposobów na budowanie zaangażowania na firmowych profilach social media. Warto zajrzeć.

 

Z czystym sumieniem polecam Wam ten tekst. Jest to obszerny artykuł o promocji konferencji naukowej w social media. Jednak sporo wiedzy z tego tekstu możecie przenieść również na promocję innych wydarzeń, nie tylko tych naukowych.

Czego dowiecie się z artykułu? Po pierwsze od czego zacząć? Jak zdefiniować naszego odbiorcę? Postawić na fanpage czy raczej wydarzenie? Co zamieścić w opisie? Czy wydarzenie promować gdzieś poza Facebookiem?

Jeżeli pracujecie w branży social media lub zajmujecie się organizacją takich wydarzeń – polecam przeczytać.

 

Zbudowanie Person powinno być pierwszym etapem budowania biznesu i tworzenia strategii. Bez tego tak naprawdę nie wiemy, do kogo kierujemy nasz produkt, usługę czy komunikację marketingową.

Czym właściwie jest persona? Jest to archetyp naszego przyszłego klienta. Stworzenie person pozwala nam wyróżnić najbardziej charakterystyczne grupy odbiorców poprzez określenie takich zmiennych jak wiek, płeć, zawód, ich status materialny, hobby, itp.

Dzięki przygotowanym personom wszystkie Twoje działania mogą być skierowane na zaspokojenie potrzeb konkretnej osoby.

Jak zbudować taką personę i jakimi programami możesz się w tym celu posłużyć – o tym w artykule.

 

Ciekawe rozwiązanie z okazji Światowego Dnia Emoji zaproponował Netflix.

Jeżeli nie wiesz, co masz ochotę obejrzeć to do połowy października na Messengerze Netflixa działa Recomoji. Jest to bot, który zaproponuje film lub serial w oparciu o Twój nastrój, który wyrazisz za pomocą emoji.

Otrzymane rekomendacje możemy udostępnić znajomym lub dodać je do ulubionych za pomocą jednego przycisku. Jeżeli chcecie sprawdzić jak to działa, zapraszam Was na profil Netflixa.

 

Skoro jesteśmy już przy Światowym Dniu Emoji, chciałbym zaproponować Wam mój artykuł o emotikonach, który napisałem jakiś czas temu.

Znajdziecie w nim sporo ciekawych danych o wykorzystaniu tego sposobu komunikacji, który The Telegraph określił swojego czasu jako najszybciej rozwijający się język w historii.

 

Dziś bez reklamy tygodnia. Nie znalazłem żadnej, która zasłużyłaby na ten dostojny tytuł. Ale jeżeli Wam wpadła jakaś w oko, będzie super jeżeli podzielicie się nią w komentarzu.

Tymczasem dobrego tygodnia! Zawsze powtarzam – najgorsze jest pierwsze 5 dni po weekendzie ;)

 

Pozdrawiam,
Bartosz Wójcik

 

 

Udostępnij