Tak, wiem. Tytuł brzmi jak hasło wprost z poradnika, których pełno w Internecie. Ale ja nie o tym.

Krzysztof Gonciarz, jeden z prekursorów polskiej sceny YouTube’owej wystartował ze swoją kampanią na portalu Patronite, zbierając już niespełna 25 000 PLN miesięcznie od 1386 patronów.

Zanim zaczniemy zastanówmy się chwilę, jakie są najpopularniejsze możliwości zarobku w Internecie? Pierwsze, co każdemu przychodzi na myśl to reklamy (w tym lokowanie produktu) – to oczywiste. Jako kolejne wymieniłbym szeroko rozumiany e-commerce, czyli internetowa sprzedaż produktów oraz sponsorzy. Ostatnio, modne staje się również zjawisko crowdfundingu – zbiórki funduszy wpłacanych przez społeczność internetową na konkretny projekt. Często są to pojedyncze wpłaty dokonywane przez osoby, które chcą wspomóc pomysłodawcę – bezinteresowne lub w zamian za otrzymanie części udziału w przedsięwzięciu.

Patronite.pl jest to serwis działający na identycznej zasadzie, co powstały w 2013 roku Patreon.com stworzonego przez muzyka Jacka Conte i dewelopera Sama Yam. Oba portale działają inaczej niż większość popularnych portali croudfundingowych. W przeciwieństwie do crowdfundingu, gdzie Internauci wpłacają pieniądze na konkretny, jednorazowy cel, Patronite oraz Patreon (jak wskazuje nazwa) pośredniczy w gromadzeniu “patronów” projektu, którzy zapewniają twórcom stały, miesięczny zastrzyk gotówki. To właśnie na tej platformie twórca, m.in. popularnego kanału Zapytaj Beczkę, czy bardziej niszowego TheUwagaPies, rozpoczął swoją kampanię w ramach której można objąć patronat nad jego kanałem. Robiąc tym samym ogromną robotę marketingową dla samej platformy. Za wsparcie projektu dla patronów przewidziane są bonusy, jak również nowe projekty, które powstaną z zebranych pieniędzy. Co dokładnie? Obejrzyjcie.

Wszystko zaczęło się 25 maja 2016. Oglądając wideo Krzysztofa, w którym informuje on o otworzeniu swojego profilu na portalu Patronite nie wierzyłem w sukces tego projektu. Przyznam szczerze, byłem bardzo zdziwiony śledząc licznik, który w ciągu kilku godzin przekroczył trzy progi patronackie. W czasie pisania tego tekstu stan konta wynosi dokładnie 24 450 PLN miesięcznie (z czego 5% to prowizja Patronite).

Jeszcze bardziej zdziwiony byłem reakcją społeczności internetowej patrząc na licznik “łapek” pod filmem promującym – 14 000 kciuków w górę vs. 300 w dół. Trzeba przyznać – robi wrażenie. Tym bardziej patrząc przez pryzmat stereotypu “polaka cebulaka”.

Sukces Krzysztofa pozwala wierzyć, że nie jest z nami tak źle. J Polskie społeczeństwo jest coraz bardziej świadome faktu, że za rzeczy dobrej jakości trzeba płacić. Nakręcenie ciekawego, wartościowego i dobrego jakościowo programu kosztuje. Nie ma więc co się dziwić, że w filmach coraz częściej pojawia się lokowanie produktu. Jeżeli jednak reklama jest dobrze dopasowana do tematyki i stylu twórcy, zupełnie nie przeszkadza. Poza Krzysztofem na Patronite jest obecny również Dawid Myśliwiec z kanału Naukowy Bełkot, którego wspiera 187 patronów na łączną kwotę 2500 PLN miesięcznie.

Krzysztofowi bardzo gratuluję. Jest pierwszym twórcą z YouTube, który osiągnął tak wysoki wynik w tego typu akcji.

Jednocześnie właśnie słowo „pierwszy” martwi mnie najbardziej. Obawiam się, że w ślad za nim pójdą inni twórcy robiący, często robiący słabe, rozrywkowe treści. Mając zdecydowanie wyższe zasięgi (patrząc tylko po ilości subskrypcji) mogą w łatwy sposób sięgnąć po pieniądze swoich odbiorców – w większości wypadków młodzież. Ale właściwie to jest już ich wybór i problem.

Ciekaw jestem również, jak duża część tej kwoty pozostanie w kolejnych miesiącach. Wpłaty na twórcę mogą być dokonywana za pomocą PayPala oraz operatora tPay. Można również dokonać tradycyjnego przelewu, ale tu należy wykupić subskrypcję na co najmniej 3 miesiące. To, jak długo uda się utrzymać wysokość miesięcznego patronatu zależy od samego twórcy. Jeżeli nie będzie wywiązywał się on z obietnic – subskrypcje patronów mogą zostać anulowane.

No dobra, teraz pozostaje czekać na materiał o lesie Aokigahara, który obiecał Krzysztof. W międzyczasie możecie przeczytać wywiad z Krzysztofem na Spider’s Web.

A co Wy myślicie o takiej formie pozyskiwania funduszy na swoją twórczość?

 

 

Udostępnij